Teatr Polski w Poznaniu
data: 26 marca (czwartek) 2026, godz. 17:00 i 20:00
czas: 1 godz. 20 min. (bez przerwy)
bilety: 90 zł
Tylko miejsca stojące
Produkcja PPA: Małgorzata Stobiecka
reżyseria, scenariusz: Kamil Białaszek
muzyka: Mateusz Augustyn, Natura 2000 (Maksymilian Śliwiński, Agata Zygmańska, Bartek Klimek, Wojciech Pindur, Stanisław Śliwiński, Tomasz Śliwiński)
scenografia: Łukasz Mleczak
multimedia: Michał Mitoraj
choreografia: Bartosz Dopytalski
kostiumy i charakteryzacja: Jola Łobacz
charakteryzacja: Magdalena Chrzuszcz, Zuzanna Bartel
Występują: Mariusz Adamski, Alan Al-Murtatha, Piotr B. Dąbrowski, Michał Kaleta, Piotr Kaźmierczak, Denis Kudijenko, Jakub Papuga, Aleksandra Samelczak, Paweł Siwiak, Ewa Szumska, Kornelia Trawkowska, Oliver Woodcock, Ryszard Zajączkowski
To nie jest spektakl dla starych (duchem) polonistów!
Kamil Białaszek: raper znany pod pseudonimem Koza, reżyser teatralny, chyba trochę wandal, i chyba trochę wieszcz. Uznając, że narodowa epopeja nadaje się do tego, by z jej fabularnego mięsa – rozbitego tłuczkiem i pociętego żyletkami – ugotować coś innego niż odświętną inscenizację, mógł się spodziewać gromów z patriotycznego nieba i listów gończych rozesłanych przez filologiczną inkwizycję. Tymczasem…
Autor scenariusza i reżyser w jednej osobie patrzy na poemat Mickiewicza jak na piętrową nostalgiczną opowieść o minionej świetności, w której bohaterowie nieustannie wspominają dawną chwałę, zestawiając w różny sposób wspaniałą przeszłość z podrzędną współczesnością. Wydobywa wątek zmierzchu pewnej kultury, i kreśli portret grupy osób pozbawionych sprawczości, poddanych kontroli i presji politycznej, pasywnych w obliczu gwałtownych przemian cywilizacyjnych. (Paweł Wodziński)
Muzyczny skład wszedł na scenę, zmieszał się z etatowym zespołem aktorskim, a ta mieszanina „przeżarła się” i stworzyła nową jakość niczym porządny, treściwy i ostry sarmacki bigos. To tyleż samo spektakl, co koncert. (Witold Mrozek, „Gazeta Wyborcza”)
Portret polskości rysowany grubą kreską, bez taryfy ulgowej, ale i protekcjonalizmu, pełen trafnych obserwacji, bezpretensjonalny i z poczuciem humoru. Trudno nie polubić interpretacji, która zamiast od „Inwokacji” zaczyna się od zawołania ze sceny: „Pozdro dla dobrych chłopaków z Litwy!” (Aneta Kyzioł, „Polityka”)
Zostaliście ostrzeżeni.
Fot. Michał Mitoraj


















